
Bo wszystko w nim dzieje się powoli, tak jak we mnie. Kameleon stoi godzinami w jednym miejscu i wybałusza swoje oczy, stoi i stoi i kolejny krok stawia z uważnością i w zwolnionym tempie. Wszyscy go wyprzedzają, nawet ślimaki i żółwie. Kameleon ma swój rytm i nic go inni nie obchodzą, dla niego to oszalała zgraja wariatów poruszających się z szybkością światła. On tak nie lubi. Zmienia swoje kolory ale jest to proces dynamiczno statyczny:)
no i jak żyć
sama to odkrywam, ale zarówno w życiu jak i w procesie twórczym nie mogę się do niczego popychać…a też kto to wie, dziś jestem kameleonem a ju tro może będę pieskiem preriowym
