
Tak, jestem artystką.
Uzmysłowiłam sobie niedawno, że sama siebie nie przyjmuje w tej roli w pełni.
Robię to w bardzo sprytny i zwodniczy sposób, wmawiając sobie, że te wszystkie etykietki i nazwy są mi niepotrzebne:)))) Bo ja po prostu lubię malować i to mi wystarczy do identyfikacji samej siebie i niech to też wystarczy światu:))))))
Bullshit!
To jest sabotaż, który namierzam w sobie.
Takich obszarów w moim życiu, których nie przyjmuje poprzez odrzucenie nazwania ich po imieniu jest więcej.
Inspiracją do tych wglądów było spotkanie z moimi siostrami. Było dla mnie o przyjmowaniu siebie.
Inspiracją było też wspomnienie osoby, która miała problem z wypowiadaniem mojego imienia, co na głębokim a może płytkim poziomie było o nie przyjmowaniu.
Kosmos zatoczył krąg, zawirował we mnie i te wszystkie elementy układanki wskoczyły na miejsce.
Tak, jestem artystką!
A ty kim jesteś?
Wiesz, chodzi mi o tę postać w Tobie, którą być może boisz się nazwać.

