

Malowanie to medium. Kiedy do całego procesu doda się elementy rytuału i intencję dzieją się cuda. Tak przeczuwałam.
Przeczuwałam, że krąg kobiet nada procesowi tworzenia specialnej mocy. W niedzielę zebrałyśmy się aby stworzyć portrety naszych przodkiń.
to jest trudne bo mamy tendencje do trzymania się własnych pomysłów. Ja też!!!!!
Ale wiecie co? Nawet wtedy opowieści szukają drogi do nas, i prześlizgują się w kolorze, niekontrolowanej plamie albo kresce. Malownie to medium które może skontaktować nas z czymś, do czego nie mamy dostępu.
Trzeba tylko dać się poprowadzić.
Zachwycona niedzielnym kręgiem Portrety Przodkiń, niedługo zaproszę Was na kolejny. Muszę tylko ochłnąć.
P.S Na obrazie moja prababcia Józefina, której zmarła młodsza siostra i której dzieci przygarnęła. Mam wrażenie, że to nie było dla niej proste. Portret namalował się na kręgu.

